***Margaret***
-Znowu szkoła! - pomyślałam. Zawołałam mamę aby przekonać ją czy muszę iść dzisiaj do szkoły. Było ciężko, ale mi się udało. Moją 100% frekwencje szlak trafi, ale warto! Poranek minął mi szybko, około 15:20 ktoś zadzwonił do drzwi, poszłam otworzyć. Gdy otworzyłam drzwi, myślałam, że zemdleje. Stał tam chłopaka w którym się podkochuje już od dłuższego czasu - James
-James? Hej. Co ty tu robisz? - zapytałam w wielkim szoku, miałam ochotę zacząć piszczeć
-Cześć! Mam dla Ciebie zgodę na tą wycieczkę!- wręczył mi małą karteczkę
-Dziękuję! -uśmiechnęłam się
-J..Ja nie przyszedłem tu tylko aby dać Ci tą zgodę! - powiedział chłopak nerwowo drapiąc się po głowie
-Tak? - zapytałam lekko zaciekawiona, zaciesz nie schodził mi z twarzy
-Bo.. bo... no bo ja chciałem się zapytać czy pójdziesz ze mną do kina?- wykrztusił wreszcie
-Yyy.. - zatkało mnie - Ty mnie zapraszasz?
-Yhm.
-Jasne! - krzyknęłam - A kiedy?
-Yymm... może jutro o 20 przyjdę po Ciebie?
-Ok. No to do zobaczenia! - powiedziałam
-Nom. - powiedział podchodząc do mnie bliżej i całując mnie w policzek. Odszedł, ja zamknęłam drzwi i odczekałam aż James będzie już daleko. Upewniłam się i zaczęłam piszczeć. Mama przybiegła szybko zdezorientowana:
-Co się stało?
-Idę jutro na moją wymarzoną randkę!
-Z kim?
-Z Jamesem!
-Uhuu!!
-A teraz podpisz mi tą zgodę!
-Dawaj długopis!
Ahh... te nasze rozmowy! Uwielbiam je! Kiedy mama już podpisała zgodę, pobiegłam na górę po torebkę. Zadzwoniłam po Isabelle, żeby do mnie przyszłam, i przyszła po 2 minutach. Poszłyśmy na zakupy! Po zakupach Is( Isabella) wróciła do siebie, a ja poszłam pod prysznic, zjadłam kolację i poszłam spać. Była ok 21:10, to jest dziwne że ja tak wcześnie kładę się spać, ale warto. Musze się wyspać na mój wielki dzień. Położyłam się i zaczęłam układać w głowie jutrzejszy dzień. W końcu odpłynęłam w krainę Morfeusza. Na następny dzień rano, wstałam, zjadłam śniadanie i weszłam do swojego pokoju. Popatrzyłam na telefon i zobaczyłam, że mam wiadomość : ,,Cześć, to ja James, nie mogę się już doczekać naszej randki! Możemy się spotkać jeszcze o 19?'', radosna odpisałam, że chętnie. Ubrałam się w TO i poszłam na dół. Włączyłam TV i zaczęłam oglądać. Chyba zasnęłam bo znalazłam się w moim łóżku. Popatrzyłam się która godzina, była już 17:50, szybko wyskoczyłam z łóżka, chwyciłam strój i pobiegłam do łazienki. Tam wzięłam szybki prysznic, wysuszyłam włosy, założyłam strój. Włosy zostawiłam rozpuszczone. Zeszłam na dół i usiadłam przy oknie czekając na Jamesa. Nie czekałam długo, James już zadzwonił do drzwi, ja popatrzyłam się w lustro stojące na korytarzu, wzięłam wdech i poszłam otworzyć drzwi:
-Cześ....- zamarł James- Wyglądasz.. wyglądasz...
-No jak, brzydko? - popatrzyłam na sukienkę nerwowo
-Nie! Nie! Wyglądasz ślicznie i mnie zatkało! - wytłumaczył- No to co idziemy?
-Jasne!
kino było niedaleko, więc szliśmy na nogach. Gdy dotarliśmy do kina, James poszedł kupić bilety i popcorn a ja usiadłam na kanapie. Weszliśmy na sale i rozpoczął się film. Nie mogłam się skupić, właśnie siedziałam koło mnie najprzystojniejszy chłopak z całej szkoły. Aww... Film minął spokojnie, później było jeszcze bardziej ciekawiej i ciekawiej....
___________________________________________________________________
Oto pierwszy rozdział! Następny powinien pojawić się w tym lub w następnym tygodniu. Pliska komentujcie!
niedziela, 30 czerwca 2013
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)